wtorek, 30 listopada 2010

Śnieg pada. pada pada pada...

Wczoraj, rankiem obudził mnie widok padającego za oknem białego, miękkiego puszku. Z perspektywy mojego łóżka jawił się bardzo nastrojowo. Szybko jednak okazało się, że to ZŁO. Białe, zimne, śliczne, błyszczące, po kolana zło. Sparaliżowało miasto, stawiało w poprzek drogi tiry, wykoleiło tramwaj, wydłużyło czas podróży do niebotycznych rozmiarów i odmroziło mi nos. Dwa razy. Psy się cieszą, wpadają w toto jak śliwki w kompot i zostawiają zajęcze ślady. Jest pięknie, acz zimno. Bardzo zimno. 

Daleko do wiosny?      

Cały wczorajszy dzień walczyłam z roztoczami, skarpetkami, firankami i filiżankami. Uważam, że to wręcz niemożliwe, żebym ja sama była w stanie pić z tylu kubków jednocześnie. One muszą się brudzić same, jedne od drugich. One brudzą się na złość. Inaczej tego nie widzę.

Oddawać lato! Zima jest zbyt skomplikowana.


Chciałam dać jakiś rysunek zimowy, ale nic mi nie przyszło do głowy. Więc będzie o jedzeniu, bo głodna się zrobiłam.


9 komentarzy:

  1. Porcelanowa, rozbawiłaś mnie tym wpisem, a już wyobrażania podpowiadająca kubki ocierające się jeden o drugi dokończyła dzieła:D
    Dobrego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie bez śniegu stop jestem przed i w trakcie przesuwania kurzu ... w inne miejsce stop

    OdpowiedzUsuń
  3. Psy, dzieci, goście hotelowi, koty cieszą się ze śniegu. Reszta TYLKO narzeka. I słusznie, bo zima, bo śnieg zwłaszcza w mieście to nieporozumienie. A nieporozumienie to eufemizm. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś w tym jest - nigdy nie zaobserwowałem, bo to się odbywa jakoś tak bardziej potajemnie, ale faktycznie, bałagan wszelki ma zdolność rozmnażania. A jakie ma czasami tempo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tymi kubkami to prawda niestety (dość bolesna, spoglądając na wszystko, co na lodówce stoi i czeka na interwencję zmywarki, czyli mnie...).
    A zima? Dobrze mieszkać 7 minut od wydziału... Czas wydłużyć się może jedynie o 5 minut w śniegu po kolana, a ten jeszcze tutaj nie zawitał ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak, początek życzeń - wiosno wróć. A paróweczek - bystry!

    OdpowiedzUsuń
  7. słodko-winna - ale to tak jest, odwracasz się i tylko słyszysz szmery, jak one się o siebie trą, a jak znów popatrzysz to niewiniątka udają ;]

    Di - trzymaj się! I nie wyobrażaj sobie widoku kurzu spod mikroskopu. stop :]

    Margo - ja ostatnio studiowała synonimy różnych słów i stąd wiem, że bystry, fajny, epicki - to to samo ;]

    A zima jest piękna, ale no nie w mieście. Moje funkcje myślowe wyłączają się w trakcie procesu odmarzania różnych części mojego ciała. Jest to niezależne ode mnie ;]

    Nie czekajcie na śnieg, bo jeszcze przyjdzie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Próbowałem dziś sprzedać to białe gówno na allegro, był nawet jeden zainteresowany, polonus z Australii

    OdpowiedzUsuń
  9. Nic dodać, nic ująć :). Zło i nawiedzone kubki!

    OdpowiedzUsuń