Zobaczyłam dzisiaj ten obrazek
i reflektowałam się, że jakieś takie smutne te moje ostatnie posty wychodzą. Sama nie wiem dlaczego, bo przecież na co dzień nie brakuje mi entuzjazmu.
Dlatego teraz bardzo przyziemnie i wesoło, dla równowagi i harmonii na tym blogu. Taka krótka ilustracja ról społecznych w związku. Nie za bardzo wychodzi mi gotowanie obiadków i rodzenie dzieci, więc cały czas szukam alternatywy dla swojej przyszłości. Być może to jest właśnie jakaś perspektywa :)
Polecam zresztą Chatę Wuja Freda miłośnikom wysublimowanej rzeczywistości w wydaniu graficznym.

