czwartek, 12 stycznia 2012

Statusowanie się.


:(Status 

Zapytała się mnie koleżanka, gdzieś pomiędzy jednym , a drugim :
a jak u Ciebie życie priv? jakiś mąż w domu, pociechy? 

to odpisałam:
męża i pociechy nie ma w domu, ale jest nie-mąż i mam z niego pociechę, zarówno w domu, jak i poza domem 

Rzecz w tym, że ja sobie statusu na fejsbuku nie zapdejtowałam. 




A za wszystkie wczorajsze krzywdy dzisiaj wieczór, makaron, wino i sufitowanie. Zaraz po tym, jak wrócę ze spaceru, pozmywam, zadzwonię, zrobię pranie, posprzątam wczorajszy bałagan, zaliczę pilatesy... I mam nadzieję, że nie będzie to o 2giej w nocy. 

7 komentarzy:

  1. tjaaa... statusowanie się... eh...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fejsbuk wszystko określa. Tak po prostu, tak... pretensjonalnie.
    Makaron i wino, ach... Nawet o drugiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Statusowanie się? Hahahahahaha trzeba jakiś dalszy komentarz?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak się nie ma FC to problem sam się rozwiązuje. Szkoda, że to nie działa w przypadku ZUS-u na przykład...

    OdpowiedzUsuń
  5. W dzisiejszych czasach zmiana statusu na fejsbuku załatwia wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń